czwartek, 15 marca 2012

For lavender lovers :)

Do you like lavender? I do and I can tell you honestly that these are the only bushes in my garden that I care about.
(You can see my lavender bushes here and here.)
I still have some dry lavender from last year so I decided to make a few scented sachets.
I used some scrap material (each sachet is different size), tulle, lace, rustic twine and a few buttons.

I like the results:)

*

Lubicie lawendę? Ja tak i mogę Wam szczerze powiedzieć, że to jedyne krzaczki w moim ogrodzie o które dbam.
(Możecie zobaczyć moją lawendę tu i tu.)
Mam jeszcze trochę suszonej lawendy z zeszłego roku więc postanowiłam zrobić kilka pachnących saszetek.
Użyłam ścinek materiału (każda saszetka jest innego rozmiaru), tiul, koronkę, siermiężny sznurek i kilka guzików.

Podoba mi się efekt końcowy:)







I thought that an empty sachet could be a nice bookmark.

*

Przyszło mi do głowy, że pusta saszetka może być fajną zakładką do książek.





I had really good time making these little things. I thing I'll make some more.

*

Dobrze się bawiłam tworząc te maleństwa. Myślę, że powstanie ich jeszcze kilka.

35 komentarzy:

  1. Cudne i pachnące te "tagowe"woreczki!Są niesamowite przez to,że każdy inny!W moim ulubionym stylu-z guziczkami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Myszko,a wypada napisać, że nie lubimy hiih? :)
    Ja niestety od zapachu lawendy od razu dostaję migreny. Rośnie więc sobie w ogródku bo ją uwielbiam, ale zapachem niestety delektować się nie mogę, odpadają więc podobne drobiazgi mimo, że prezentują się fantastycznie :)
    Te Twoje lawendowe drobiazgi wyjątkowo urocze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, nie zdawałam sobie sprawy, że ten zapach może być aż tak nieprzyjemny dla kogoś.
      Ale możesz saszetki wypełnić czymś innym, może goździkami?
      POzdrawiam!

      Usuń
  3. Lubię motyw lawendy, kwiaty ale zapach nie uwazam za szczegółnie zachwycający:P
    Za to Twoje saszetki owszem:0Cudne są:)I pomysł z zakladkami bardzo trafiony:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Motyw lawendy bardzo lubię, ale jej zapachu nie trawię, jest mdły i zaraz boli mnie łepetyna. Twoje saszetki sa świetne!!!
    buziole :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bea, Ty też? Buuu:(

      Usuń
    2. Mycha no niestety, ja również. Ale za to bardzo lubię jej motyw i kwiaty :)
      Mam jeszcze kilka takich kwiatków których zapach mnie drażni : konwalie, hiacynty, lilie.
      buziole :**

      Usuń
  5. a ja kocham zapach lawendy:)))piękne saszetki")))

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh, Myszko:)) Przeznaczenie tych saszetek można mnożyć w nieskończoność:)) Piękne są, a lawenda....ach lawenda! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sliczne Mysiu, ja lubie lawende za wyglad i za zapach, baaardzo!!!! takie skrapowe saszetki sa najfajniejsze bo kazda jest inna i wyjatkowa:-))) Buziaki i Sloneczko przesylam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę tym wszystkim, którym zapach lawendy kojarzy się z Prowansją a nie bólem głowy :)Ale widzę, że nie tylko ja mam problem z tym kwiatkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jestem zdziwiona, że aż tyle osób nie przepada za zapachem lawendy. Ale dobrze wiedzieć.

      Usuń
  9. Sliczne saszetki:))
    Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowne. zwłaszcza podobają mi się w roli zakładek. :)
    ja regularnie tworzę nowe, i ciągle po jakimś czasie, znikają! jak skarpetki w praniu.
    niestety nie posiadam maszyny do szycia, więc moje zawsze są papierowe.

    ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne i fajny pomysł z tymi zakładkami. Nie ma to jak otworzyć książkę, która pachnie lawendą, mmmmm.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie wyszły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tam lawendę lubię i nic mnie boli - też mam jeszcze zeszłoroczne zbiory, może coś wymodzę, bo Twoje saszetki cudowne :)
    pozdrawiam ciepło
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. uuuuwielbiam lawende po wszelką postacią;-)))))Twoje saszetki są piękniutkie;-) pozdrawiam serdecznie;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ale super woreczki !!! pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
  16. Motywy lawendowe i kolor uwielbiam, ale jak powącham saszetkę z suszem od razu kicham ( a alergikiem nie jestem ) od co za przewrotność ;-)
    Saszetki bardzo fajnie się prezentują !!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  17. I największa frajda i najpiękniejsze rzeczy wychodzą wtedy kiedy tak jak piszesz ma sie przy tym niezłą frajdę. Cudne rzeczy ci Myszko powychodziły.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zawieszki! Ta z pierwszego zdjęcia jest chyba najfajniejsza!

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi się ta z białym guziczkiem, taka delikatna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne prace i kocham lawende!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzis odpakowalam worezki z lawenda, ciesze sie ze nic nie uracily ze swego zapachu, bo tez uwielbiam :)
    Myszko swietne saszetki :) Lov lov :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię lawendę żywą, hafty z motywem lawendy. Mam woreczki z lawendą a w zeszłym roku własnoręcznie robiłam mydło lawendowe.
    Zatem podziwiam Twoje saszetki. Moim zdaniem są bardzo oryginalne. A pomysł z zakładkami - super.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie ujela swoim wdziekiem zwlaszcza ta pierwsza saszetka. Kiedys nie potrafilam sie przekonac do lawendy ale teraz musze przyznac, ze jej zapach toleruje. W tym roku zapewne tez wyrusze na lawendowe polowanie. Widzialam nawet, ze juz gdzieniegdzie kwitnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Myszko saszetki sa sliczne, len plus lawenda zawsze wyjdzie cos fajnego:)
    A chwilowo mam dosyc lawendy w duzych ilosciach dziala na mnie naprawde niedobrze hihi.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. świetne :) wyobrażam sobie jak musi pachnieć tam u Ciebie :) pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń